fbpx

Przyjemny lot samolotem i spokojna podróż z 2-latkiem. Czy tak się da?

Czas wakacji to różnego rodzaju podróże, nie tylko samochodowe. Wyjazdy z dziećmi, szczególnie tymi 2-letnimi i trochę starszymi stawiają przed rodzicami nowe wyzwania. Wiemy już, jak trudne bywa odwożenie malucha do przedszkola, dogadanie się z nim w kwestii spokojnego jedzenia czy kulturalnego pobytu w sklepie. Ale podróż samolotem to nowość. Jak przygotować 2-latka do wymagającej dla niego podróży i cieszyć się wspólnymi chwilami.

O nadmiernej stymulacji, czyli jak chronić dziecko przed przebodźcowaniem

O przebodźcowanie malucha naprawdę nietrudno. Wystarczy, że dziecko znajdzie się w nieznanym dla niego otoczeniu, usłyszy więcej dźwięków niż zazwyczaj i zobaczy twarze obcych osób, żeby doświadczyć nadmiernej stymulacji. Dodajmy do tego niezaspokojone podstawowe potrzeby jak jedzenie, spanie, potrzeby fizjologiczne i awantura gotowa. Maluch zaczyna nerwowo się poruszać, wydaje się bardzo pobudzony i w jednej chwili wybucha niczym uśpiony wulkan. Wystarczy, że pojawi się nawet najmniejszy „problem” (źle rozsmarowane masło na kromce chleba, soczek jabłkowy zamiast pomarańczowego), a nasz ukochany szkrab rzuca się na podłogę, wyrywa się i krzyczy. Czujemy się zakłopotani, że dziecko tak się zachowuje, ale to my przeoczyliśmy sygnały ostrzegawcze.

Przygotujmy się do podróży

Zanim rozpoczniemy jakąkolwiek podróż, nakarmmy i napójmy malucha i pójdźmy z nim do łazienki. Starajmy się go też chronić przed liczbą bodźców, np. na lotnisku trzymajmy go blisko siebie na rękach lub w nosidełku. Choć 2-latki uwielbiają biegać i odkrywać nowe miejsca, mogą poczuć się przytłoczone nowymi warunkami. Dajmy dziecku spożytkować energię (lepiej niech potem zaśnie ze zmęczenia w samolocie), ale zwracajmy uwagę na każdy sygnał nadmiernej stymulacji (maluch zaczyna np. zaczepiać inne dzieci, ucieka, sięga nerwowo po różne przedmioty). W takiej sytuacji przytulmy dziecko, posadźmy je na kolanach i np. poczytajmy z nim książeczkę. Możemy też posłuchać z nim relaksacyjnej muzyki czy pośpiewać mu jego ulubione piosenki.

Trudne i nowe sytuacje przećwiczmy wcześniej w domu

Przed wyjazdem w nieznane (dla dziecka) miejsce nowym środkiem transportu (samolotem, pociągiem, łodzią) przygotujmy na podróż specjalną podróżną skrzynkę z niespodziankami (wyjmowanie kolejnych przedmiotów stanie się zabawą samą w sobie). Zapakujmy do niej różne rzeczy umilające dziecku lot lub dłuższą jazdę samochodem. Niech w skrzyneczce znajdą się kredki i kolorowanki, ulubiona lalka lub samochodziki, podróżna układanka i prosta gra planszowa, w którą razem zagracie, a także nowa książeczka. W walizeczce mogą znaleźć się też przekąski zapakowane w ciekawy sposób. Dziecko będzie miało przez jakiś czas zabawę z ich odpakowywaniem, a później zajmie się jedzeniem. Zamiast filmów czy gier na tablecie (które dają tylko pozorne uspokojenie), zaproponujmy maluchowi słuchanie książki, wspólne kolorowanie czy zabawy paluszkowe.

Dobrym przygotowaniem do podróży nowym środkiem transportu będzie też wspólna zabawa z dzieckiem w samolot. Usiądźmy z maluchem na kanapie i udawajmy, że właśnie wystartowaliśmy i czeka nas teraz fascynujący lot nad chmurami. Pobudźmy wyobraźnię dziecka. Pokażmy maluchowi zdjęcia wnętrza samolotu i siedzących w nim pasażerów. Dzięki temu dziecko nie będzie zaskoczone, kiedy później wsiądziemy z nim na pokład.

Podróż z 2-latkiem i trochę starszym dzieckiem wcale nie musi być koszmarem. To od nas zależy, jak nasze dziecko poczuje się w nowej sytuacji i to my jesteśmy odpowiedzialni za jego dobre samopoczucie. Maluszek nie ma jeszcze zdolności samodzielnego uspokajania się, a emocje bardzo szybko w nim narastają.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *