Przyjemny lot samolotem i spokojna podróż z 2-latkiem. Czy tak się da?

Czas wakacji to różnego rodzaju podróże, nie tylko samochodowe. Wyjazdy z dziećmi, szczególnie tymi 2-letnimi i trochę starszymi stawiają przed rodzicami nowe wyzwania. Wiemy już, jak trudne bywa odwożenie malucha do przedszkola, dogadanie się z nim w kwestii spokojnego jedzenia czy kulturalnego pobytu w sklepie. Ale podróż samolotem to nowość. Jak przygotować 2-latka do wymagającej dla niego podróży i cieszyć się wspólnymi chwilami.

O nadmiernej stymulacji, czyli jak chronić dziecko przed przebodźcowaniem

O przebodźcowanie malucha naprawdę nietrudno. Wystarczy, że dziecko znajdzie się w nieznanym dla niego otoczeniu, usłyszy więcej dźwięków niż zazwyczaj i zobaczy twarze obcych osób, żeby doświadczyć nadmiernej stymulacji. Dodajmy do tego niezaspokojone podstawowe potrzeby jak jedzenie, spanie, potrzeby fizjologiczne i awantura gotowa. Maluch zaczyna nerwowo się poruszać, wydaje się bardzo pobudzony i w jednej chwili wybucha niczym uśpiony wulkan. Wystarczy, że pojawi się nawet najmniejszy „problem” (źle rozsmarowane masło na kromce chleba, soczek jabłkowy zamiast pomarańczowego), a nasz ukochany szkrab rzuca się na podłogę, wyrywa się i krzyczy. Czujemy się zakłopotani, że dziecko tak się zachowuje, ale to my przeoczyliśmy sygnały ostrzegawcze.

Przygotujmy się do podróży

Zanim rozpoczniemy jakąkolwiek podróż, nakarmmy i napójmy malucha i pójdźmy z nim do łazienki. Starajmy się go też chronić przed liczbą bodźców, np. na lotnisku trzymajmy go blisko siebie na rękach lub w nosidełku. Choć 2-latki uwielbiają biegać i odkrywać nowe miejsca, mogą poczuć się przytłoczone nowymi warunkami. Dajmy dziecku spożytkować energię (lepiej niech potem zaśnie ze zmęczenia w samolocie), ale zwracajmy uwagę na każdy sygnał nadmiernej stymulacji (maluch zaczyna np. zaczepiać inne dzieci, ucieka, sięga nerwowo po różne przedmioty). W takiej sytuacji przytulmy dziecko, posadźmy je na kolanach i np. poczytajmy z nim książeczkę. Możemy też posłuchać z nim relaksacyjnej muzyki czy pośpiewać mu jego ulubione piosenki.

Trudne i nowe sytuacje przećwiczmy wcześniej w domu

Przed wyjazdem w nieznane (dla dziecka) miejsce nowym środkiem transportu (samolotem, pociągiem, łodzią) przygotujmy na podróż specjalną podróżną skrzynkę z niespodziankami (wyjmowanie kolejnych przedmiotów stanie się zabawą samą w sobie). Zapakujmy do niej różne rzeczy umilające dziecku lot lub dłuższą jazdę samochodem. Niech w skrzyneczce znajdą się kredki i kolorowanki, ulubiona lalka lub samochodziki, podróżna układanka i prosta gra planszowa, w którą razem zagracie, a także nowa książeczka. W walizeczce mogą znaleźć się też przekąski zapakowane w ciekawy sposób. Dziecko będzie miało przez jakiś czas zabawę z ich odpakowywaniem, a później zajmie się jedzeniem. Zamiast filmów czy gier na tablecie (które dają tylko pozorne uspokojenie), zaproponujmy maluchowi słuchanie książki, wspólne kolorowanie czy zabawy paluszkowe.

Podróż z 2-latkiem i trochę starszym dzieckiem wcale nie musi być koszmarem. To od nas zależy, jak nasze dziecko poczuje się w nowej sytuacji i to my jesteśmy odpowiedzialni za jego dobre samopoczucie. Maluszek nie ma jeszcze zdolności samodzielnego uspokajania się, a emocje bardzo szybko w nim narastają.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *